zrozumiec zlosnice 了解調皮鬼

My Photo
白小颱
昆明 Kunming, 雲南 Yunnan, China
我對生活每一方面都很好奇 ^.^ Ciekawska jestem po prostu ^.^
View my complete profile

Monday, May 18, 2009

Witam po calkiem dlugiej przerwie. Poniewaz mi bloga zablokowali, przenioslam sie na chinskie qq. Moze tego nie ocenzuruja... Tutaj adres: http://user.qzone.qq.com/1020839554

大家好! 現在在中國打不開blogspot, 所以我在中國的qq空間繼續寫日記. 希望你們能夠看到 ;) 上面有地址 ^.^

Thursday, May 14, 2009

唱歌比賽 konkurs wokalny

Kilka zdjec :)

a spiewalam te piosenke. Czyli alkoholiczno-milosne wycie do ksiezyca ;)
唱過鄧麗君的"美酒加咖啡". 沒有文海的幫助就不能表演得這麼好. 馮同學, 謝謝你! :*
PS. A zeby nie bylo, ze sie zajmuje tylko spiewaniem i pingpongiem - srodsemestralne egzaminy co do jednego pozdawalam na powyzej 80%, przy czym najlepiej poszly mi: chinski mowiony i pisanie wypracowan (to na pewno skutek prowadzenia bloga ;)).
附言: 我不是一直玩... 除了打乒乓球和唱中文歌之外, 我真的有的時候唸書. 期中考每一種考試我至少拿到80份的成績 :P

Wednesday, May 13, 2009

robimy problem z niczego ;) 杞人憂天

Jesli juz, to tylko i wylacznie w Henanie :D To znaczy, w dawnym Henanie, czyli w krolestwie Qi. To wlasnie tam mieszkal sobie facet, ktory chyba z nudow martwil sie niewlasciwymi sprawami. Obawial sie mianowicie, ze pewnego dnia niebo spadnie mu na glowe. Z tego powodu zle sypial, niedojadal, niczym konkretnym sie zajac nie potrafil. No bo jak to? On sie zajmie czyms konkretnym, a niebo mu glowe rozbije...
I tak sobie marudzil. Az przyszedl kumpel i zaczal mu perswadowac - czlowieku, zyjesz juz tyle lat, po niebem, ktore jest tak duze, czym ty sie w ogole martwisz? Przeciez niebo to tylko powietrze, nawet jak spadnie, to co ci niby zrobi? No dobrze, mowi nasza maruda, ale jesli nawet jest tak jak mowisz, to jak to powietrze opadnie, to razem z nim opadna gwiazdy i inne takie, i nawet jesli zadna mnie nie rabnie w leb, to na pewno peknie ziemia! Na co mocno cierpliwy kolega zaczal tlumaczyc, ze gwiazdy tez mu krzywdy nie zrobia. I tak a piat'...
Wszystko sie dobrze skonczylo - to znaczy maruda zajela sie czyms bardziej konstruktywnym. Ale powiedzienie "Ludzie z Qi martwia sie niebem" Qi ren you tian 杞人憂天 przetrwalo jako opis tych, ktorzy nie majac powazniejszych zmartwien, wynajduja sobie jakies kompletnie odleciane problemy...

Tuesday, May 12, 2009

pawie 孔雀

Pawie sa wazne w ogole w Chinach - bo symbolizuja milosc trwalsza od smierci. Ale w Yunnanie lubi sie je szczegolnie - a wszystko przez Daiow. Wedlug nich, pawie to symbol szczescia i pomyslnosci. Poza tym, calkiem zreszta wedlug mnie rozsadnie, lacza te ptaki z mocno zadowolonymi z siebie facetami - najbardziej tradycyjny dajski taniec to wlasnie tanczony przez facetow Taniec Pawi. Z powodu niebywalej do tych ptaszysk sympatii, w regionach opanowanych przez Daiow, jak na przyklad Xishuangbanna 西雙版納, wszystkie mozliwe place, jeziorka, parki, hotele - no na co sie nie spojrzec nosi jakas pawiowata nazwe.

Niestety, podczas wizyty w kunminskim zoo, nie udalo nam sie uswiadczyc ani jedego mniej leniwego; wszystkie spacerowaly ze zlozonymi ogonami :( Inna rzecz, ze nawet zlozone ogony wygladaja dosc imponujaco :)
Mnie prywatnie jednak od pawiopozytywnej ideologii dajskiej daleko bardziej interesuje tradycja hanowska. Dlatego pozwole sobie przytoczyc najbardziej hanowska z hanowskich pawiowych opowiesci.

孔雀東南飛 Pawie leca na poludniowy wschod
Byl sobie raz przystojniak Zhao Zhongqing 焦仲卿. Machnal sie z dziewuszka Liu Lanzhi 劉蘭芝. Chlopak niczegowaty, ona tez calkiem, calkiem. Mowili o niej, ze jak miala lat trzynascie, potrafila haftowac, a jak czternascie - szyc cale stroje. Kolo pietnastki byla juz renomowana harfistka, jako szesnastolatka recytowala pieknie poezje, a z nadejsciem siedemnastej wiosny poszla za maz. I wszystko byloby dobrze, bo sie pokochali, i to mimo, ze maz pracowal w terenie i rzadko bywal w chalupie, ale wszystko zepsula ta cholerna tesciowa. Znecala sie nad nia tak dlugo, az zrozpaczona zona stwierdzila, ze skoro w zaden sposob nie moze zadowolic staruchy, to ona woli wrocic do Mamy. I to mimo calej hanby, ktora taki czyn przynosil.
Oczywiscie, syn poszedl do matki zapytac o co, u diabla, chodzi, a tesciowa zaczela puszczac piane uszami, jaka to ta synowa niedobra, niegrzeczna, malo skrzetna itp. Syn probowal nawet stanac w obronie zony, ale to nic nie dawalo. Mam silne przypuszczenia, ze tak naprawde nie chodzilo o to, ze dziewcze niegospodarne, tylko o to, ze jeszcze nie powila syna...
No dobra, syn wprawdzie oglosil, ze nawet jesli bedzie sie musial rozstac z Liu Lanzhi, to i tak nie hajtnie sie z inna, ale mamuska nie odpuscila. Biedne dziewcze wrocilo do domu - ale przed powrotem obiecali sobie, ze choc rozlacza sie cielesnie, to duchowo - NIGDY!
Niestety, kiedy tylko dziewcze wrocilo do domu, zarowno jej brat, jak i rodzona matka zaczeli ja zwatac. Chetnych bylo od cholery, bo za czasow dynastii Han spoleczenstwo chinskie bylo duzo mniej przewrazliwione na temat blony dziewiczej i innych takich pierdol. Mimo oporu ze strony dziewczecia, kolejne malzenstwo zostalo postanowione, a jej pozostalo tylko przygotowywanie wyprawki (poprzednia swiekra wprawdzie dziewczyne wyrzucila, ale hafty sobie zostawila, swinia jedna).

Ale gdy dawny maz to uslyszal, co kon wyskoczy popedzil do domu ukochanej. Plakali oboje, ona zyczyla mu szczescia, on jej tez, ale gdy zrozumieli, ze tak naprawde nie beda potrafili juz nigdy pokochac nikogo innego, stwierdzili, ze skoro na tym swiecie nie moga byc razem - chca sie spotkac, i to w ekspresowym tempie, na tamtym.
Zhao Zhongqing wrocil wiec do domu i pozegnal sie z matka, zyczac jej przy okazji dlugiego zycia. Wrazliwy jak kamien babsztyl opieprzyl synalka, ze chce sie pociac dla jakiejs dziewczyny, i ze przeciez mamusia juz dla niego znalazla kandydatke, o ilez bardziej pasowna, na kolejna zone. On jednak nie zareagowal specjalnie entuzjastycznie i poczal czynic przygotowania do popenienia samobojstwa.

Nie inaczej Liu Lanzhi. Nowy oblubieniec juz byl w ogrodzie, juz wital sie z gaska, a kiedy goscie zaczeli chlac, ona poszla sie utopic w pobliskim jeziorze. Jak tylko o tym uslyszal poprzedni malzonek, poszedl sie powiesic na pobliskim drzewie.

Dopiero wtedy paskudna swiekra pozwolila, by byli razem - urzadzono bowiem wspolny pogrzeb, a na ich grobie zasadzono parami drzewa, ktore w krotkim czasie oplotly siebie nawzajem galeziami. Gniazdo tam sobie uwily... No wlasnie. Nie pawie, tylko znane nam doskonale kaczki mandarynki, ktore tak samo, jak i pawie sa symbolem wiernej milosci. Po co sobie tam uwily gniazdo? Ano po to, zeby porannymi krzykami draznic wstretna swiekre ;)
No i teraz wlasnie mam problem. No bo dlaczego, do jasnej cholery, ten poemat ma w tytule pawie? Przeciez o pawiach nie ma w srodku ani slowa... Nie ma w srodku. Ale poemat zaczyna dwuwiersz: 孔雀东南飞 五里一徘徊 Kiedy pawie leca na poludniowy wschod, co kilka mil zawracaja. Chodzi mniej wiecej o to, ze nie potrafia wytrzymac rozlaki i dlatego nawet jesli podejma decyzje o odlocie, w trakcie lotu wahaja sie, czy jednak nie zostac. I to tak naprawde jest mocno krotkie podsumowanie calej opowiesci o kochankach, ktorzy sie rozstaja po to, zeby wrocic do siebie na wiecznosc.
Tutaj mozna zobaczyc poemat, pieknie napisany pieciozgloskowcem, a tutaj jego tlumaczenie na wspolczesny chinski.
Jak by to powiedziec... Ja chce uslyszec choc jedna zakonczona happy-endem tradycyjna chinska historie milosna! Dlaczego oni zawsze umieraja, cholera? A potem nastepuje zezwierzecenie - jak sie nie zamieniaja w kaczki, to w motyle albo inne paskudztwa. Grrr...
孔雀東南飛 - 這個故事很感動. 但是嘛... 為什麼每一個中國傳統愛請故事裡大家都死, 每一次都有什麼恐怖或者難過的結果? 你們為什麼覺得有死亡故事才有意思呢? 你們為什麼不喜歡快快樂樂的愛情故事呢? 太簡單嗎? 太無聊嗎? ㄟ, 我不要一直哭泣呀... :P
A na zakonczenie wytlumaczenie, dlaczego kobiety, w przeciwienstwie do facetow musza sie malowac. Bo faceci sa piekni i ladnie sie nosza, a kobity wygladaja tak:

在動物世界裡女的比男的醜... 大概這是為什麼女孩子必須化妝 :P

Sunday, May 10, 2009

Dzien Matki 母親節


Z okazji chinskiego Dnia Matki (swieto ruchome, zawsze drugi weekend maja) wpis dla Mamy.


<<遊子吟>>

czyli wiersz wybierajacego sie w daleka podroz, autorstwa poety tangowskiego Meng Jiao 孟郊


慈母手中線,
Kochajaca Matka, a w Jej dloniach nić
遊子身上衣。
I ubior dziecka jadacego w swiat.
臨行密密縫,
Tuz przed wyjazdem sekretnie ceruje,
意恐遲遲歸。
martwiac sie, ze dziecie niepredko powroci.
誰言寸草心,
Ktoz powie, jak serce dziecka
報得三春暉!
Ma sie odwdzieczyc za zar matczynej milosci!

Wszystkiego najlepszego, Mamo ^.^

Saturday, May 9, 2009

:D wspomnien czar :D 魅力的回憶

Tancze na stole, kiecke zadzieram, tluke butelki depce szkla?Nogi, nogi, nogi roztanczone, tancza, tancza, tancza jak szalone :D
...i wariatka jeszcze tanczy ;)

To, ze tanczylam z okazji zdobycia tytulu magistra na stole nie jest niczym szczegolnym, bo wielokrotnie tanczylam na stole przy kompletnym braku okazji. Ale JAKIE JA WTEDY MIALAM KROTKIE WLOSY!!!!!! :D
差不多一年前我這樣表達終於畢業的快樂 :) 不過, 讓我覺得奇怪的並不是在桌子上跳舞的樣子 (因為我覺得如果大家好玩, 出醜也沒關係). 對我來說比較奇怪的是: 那時候我的頭髮這麼短ㄛ :D

雲南十八怪 18 dziwactw Yunnanu part III

第五怪: 三隻蚊子一盤菜

Dziwactwo piate: trzy komary to pelen talerz zarcia.

Opis tylez frapujacy, co nieprawdziwy. Ze wzgledu na dobra pogode zapewne, insekty rosna tu w zastraszajacym tempie i do nieprawdopodobnych rozmiarow - wczoraj pol godziny tluklam tego skubanego karalucha, zanim wywiesil biala flage; w dodatku gumowa podeszwa nie dalo sie przebic tej jego cholernej skorupki, wiec musialam pojsc po drewniaka :P Wczoraj zesmy ze Zlotym Feniksem sprzataly, kuchnia jest czysciutka, a i tak skads przylazl wieczorem - i to mimo braku jedzenia i mimo zapachu detergentow w powietrzu. Mam wrazenie, ze one przez instalacje wodno-kanalizacyjna przelaza. I tak sie ciesze, ze nie mamy tu calej kolonii... A raczej powinnam powiedziec: ciesze sie, ze jeszcze nigdy nie zauwazylam tu calej kolonii... Ale kto wie, lato sie zbliza, jeszcze wszystko przede mna :P W kazdym razie - choc faktycznie robactwo tu duze, to nie wystarcza trzy na talerzu, zeby byla potrawa - zazwyczaj podaje sie je w duzo wiekszej ilosci.
Od razu musze powiedziec, ze ja jeszcze zadnych - poza pszczolami w kluskach przechodzacych przez most - tego typu paskudztw nie jadlam. I to wcale nie dlatego, ze nie chce! CHCE! Podobno w Kunmingu wszystie te przysmaki mozna dostac (wiecie, stolyca prowincji ^.^). Ale mimo najszczerszych checi - po prostu na nie nie trafilam. Buuu. Mam nadzieje, ze jeszcze sie uda. Luby ma mnie zabrac na mrowcze jaja...
W ogole, mrowki, zwlaszcza zolte mrowki z okolic Nujiangu, ciesza sie wielkim powodzeniem, ze wzgledu na kwasny smak i wartosci odzywcze.
Lubia je przyrzadzac zwlaszcza Daiowie 傣族, ktorzy zreszta specjalizuja sie w wielu paskudztwach - to pewnie pozostalosci kultury tajskiej, zmiksowanej z wietnamska, laotanska i kambodzanska...
Z kolei mniejszosc Bulang 布朗族 lubi spozywac cykady. Lapaniem ich zajmuja sie dziewczeta. Coz, w Polsce rowniez dziewczyny wsluchuja sie w wieczorne "skrzypce" polne, ale raczej nie w celach spozywczych...
Przed przyrzadzeniem obrywa sie im konczyny i lebki, ktore sluza do przyrzadzenia sosow oraz lekarstw. Cykady, ze wzgledu na wysoki poziom latwo przyswajalnego bialka, podaje sie glownie kobietom w ciazy oraz osobom starszym. A taka na przyklad mniejszosc Hani 哈尼族 ma nawet Swieto Lapania Konikow Polnych 捉螞蚱節, ktore przyrzadza sie podobnie do cykad :) Rowniez mniejszosc Gelao 仡佬族 obchodzi jedno swieto zwiazane z insektami - 吃蟲為, czyli, w wolnym tlumaczeniu, Swieto Wpieprzania Robali. Swieto zostalo ustanowione z czystej msciwosci - jak wiadomo, wiele typow robali szkodzi uprawom, wiec raz w roku ludzie mszcza sie na niedobrych robakach, rujnujacych im gospodarke ;)
Ale wrocmy do Daiow. Oni jedza naprawde wszystko. Jedwabniki, larwy pszol, no wszystko! To sa na przyklad larwy gniezdzace sie w bambusach: Podawane na wiele sposobow, m.in. w "kolderce" jajecznej, podobno swietna zagrycha pod wodeczke ;)
No i wlasnie Daiowie specjalizuja sie w potrawie, ktora tak na oko najbardziej obrzydza - smazonych pajakach:To chyba jedyna potrawa, w ktorej faktycznie wystarcza trzy sztuki, zeby sie najesc ;)Oczywiscie pod warunkiem, ze czlowiek w ogole to przelknie...
我對雲南的美食特別感興趣. 不過, 到現在我沒有吃到什麼奇怪的東西... 除了過橋米線裡的蜜蜂之外. 不是因為我不想吃! 我想要試試. 但是我不知道要到哪裡去才能吃 :( 我男友說他會代我去吃螞蟻蛋, 但是還沒實現這個承諾 :P
如果你門想多知道一些, 可以看這個網站: http://www.laitour.com/n54338c11.aspx 那篇文章給大家介紹各少數民族的昆蟲食品.

Thursday, May 7, 2009

krol komedii 戲劇之王

Czyli Stephen Chow 周星馳. Mam szesciopak jego filmow - od takich, w ktorych byl jeszcze slicznym chlopczykiem, po takie, w ktorych telefony komorkowe juz nie wygladaja jak ceglowki ;)
Mam ten szesciopak i mam... Ze dwa miesiace juz bedzie. Ale czasu brak, bo egzaminy, bo MPBL, bo milion innych rzeczy, a poza tym przeciez ja nie lubie komedii, tylko powazne, dobre kino ;)
Wczoraj mialam ostatnie dwa egzaminy - i dobrze, bo od poniedzialku sobie choruje, ale nie moglam tak na powaznie zajac sie odpoczynkiem... nierobstwem... jak zwal, tak zwal - bo te cholerne egzaminy trzeba bylo pozdawac. Ale wczoraj kupilam jedzenia na dwa dni i uroczyscie wlazlam w pizamce do wyra juz kolo poludnia, naszpikowana lekami i zaopatrzona w moj szesciopak ;)
Oczywiscie, ze te filmy sa beznadziejne. To znaczy, poscigi samochodowe, ktore nie koncza sie totalnym karambolem, rozdmuchane problemy i tak dalej. Ale filmy z pierwszej plyty i tak mnie zaskoczyly - bo nie spodziewalam sie po nich niczego poza cwiczeniem chinskiego. A tymczasem niektore mnie naprawde rozbawily - i uswiadomily ogromna roznice miedzy naszymi filmami a tymi hongkongijskimi.
(uwaga, w dalszej czesci wpisu beda szczegoly fabuly)
Na przyklad, jest sobie film Najlepszy ziec 最佳女婿 z 1988 r. Piekna corka fryzjera, trojka przyjaciol, ktorzy rywalizuja o jej wzgledy, ale zaden nie wygrywa. Az razu pewnego wszyscy sie upijaja, a dnia nastepnego sie okazuje, ze corka fryzjera stracila cnote i zyskala brzuch. Kazdy z przyjaciol jest wewnetrznie przekonany, ze to on jest sprawca. Dziecko sie rodzi, a sprawa nadal nierozstrzygnieta - i w koncu reke wybranki wraz z dzieckiem dostaje ten, ktory najwiecej placi rzekomym kidnaperom. Koncowka filmu jest cudowna - parka ma juz kilkoro dzieci, ale to najstarsze skarzy sie, ze koledzy sie smieja, bo nie jest podobny do taty ;)
Ani slowa o milosci. O tym, zeby sprawdzic, kto naprawde jest ojcem. Dziewczyna nie wybiera sama, tylko godzi sie potulnie na wszystko, co z nia ci faceci robia. Po prostu niebywale! I jeszcze ci faceci, bija sie nie o to, zeby sie z nia przespac, tylko juz po fakcie, gdy jest brzuchata z niewiadomokim - zeby sie z nia ozenic! Nieslychane :)
Albo 望夫成龍 czyli "miec wielkie nadzieje co do rozwoju wlasnego meza" (tytul zabawny, bo to trawestacja przyslowia 望子成龍 - czyli doslownie - wypatrywac, kiedyz to syn stanie sie smokiem - czyli miec wielkie ambicje i oczekiwania w stosunku do wlasnego potomstwa). Historia milosna - on, sierota, chlopak z nizin, ona, stojaca cokolwiek wyzej na drabinie spolecznej, bo jej tata to jego szef. Uciekaja od niedobrego ojca, ktory chce lepszej przyszlosci dla swojej corki. Chlopak inteligentny, ale wies kompletna. Ona dla niego szoruje kible, a on ciezko zarobione pieniadze przegrywa na automatach. Ale chce sie dla niej zmienic - tylko powazna korporacja nie chce go przyjac tak, ot, z ulicy, zada zabezpieczenia finansowego. Zeby je zdobyc, ona idzie pracowac jako fordanserka. O czym jak on sie dowiaduje, jeszcze na nia wrzeszczy, skubaniec.
No dobra, on dostaje prace, pnie sie po drabinie spolecznej. Ma szczescie do corek szefow, obecnej tez sie podoba. Wraz z zona przeprowadza sie do duzego mieszkania, uczy sie dobierac krawaty i jesc ostrygi... I nagle zaczyna zauwazac, ze zona nie potrafi ani jednego, ani drugiego. I choc film jest w tonacji komediowej, okazuje sie, ze problem spoleczny zostal pokazany calkiem powaznie. Ukazanie zmiany tego faceta, ktory z pokornego i kochajacego zmienil sie w pogardliwego i zadnego wladzy - cudowne. Film konczy sie, w przeciwienstwie do wiekszosci, happy endem.
Ktorym sie nie konczy na przyklad 龍鳳茶樓 czyli Herbaciarnia Smoka i Feniksa. Tutaj ciekawostka - to miejsce istnieje naprawde, wspolczesna nazwa to 龍門大酒樓 Knajpa o smoczej bramie. Byla to pierwsza hongkongijska knajpa zaopatrzona w klimatyzacje ;) Tytul jest fajny, bo to historia milosna, a jak wiadomo, smok to u Chinczykow superfacet, a feniks to superkobieta. Mniejsza o to, ze akurat 鳳 to feniks-samczyk, w odroznieniu od 凰 czyli feniksa-samiczki. W dzisiejszych czasach kazdy feniks jest symbolem kobiecosci :) Ale to taka mala dygresja nie na temat ;) A chodzi o to, ze ten superfacet i ta superbabka spotykaja sie w 茶樓, ktory jest tak naprawde nie herbaciarnia, a miejscem podejrzanej konduity - spotykaja sie tam fordanserki, mafiozi itp. I wlasnie - superfacet jest czlonkiem gangu, a ona fordanserka - ale nie prostytutka, choc to naczesciej byly synonimy :P Ale on jest dobry dla Jej Mamy, kupuje jej kwiaty, a ona probuje go nauczyc bycia rodzina. Ma do niego zaufanie, choc on wlasnie wyszedl z ciupy, bo on potrafi ja obronic. Pelna milosc, samo szczescie, oboje sie zmieniaja dla tej drugiej osoby. Ale w pewnym momencie okazuje sie, ze ona za duzo wymaga, jesli chce, zeby on myl rece po skorzystaniu z ubikacji, a dla niego wazniejsi sa kolesie. Robi jej awanture z zazdrosci, zarzuca puszczalstwo - ona mu daje w ryja i... on jej tez. Ona odchodzi.
Spotykaja sie szesc lat pozniej - on jest taksowkarzem, ktory ja podwozi do domu. Gdyby to byl film amerykanski, pogodziliby sie i zyliby dlugo i szczesliwie. Ale nie jest. Dlatego ona odbiera telefon, a z rozmowy wynika, ze wlasnie wraca do kochajacego meza i synka, a on rowniez odbiera telefon - i okazuje sie, ze tez sobie ulozyl zycie. Wielka milosc to nie wszystko...
On ma zreszta talent do grywania bandytow. Zaczal od filmu 霹靂先鋒 Final Justice z 1988 roku. Komedia o dzielnym, choc niezbyt pismiennym superpolicjancie, ktory ocala zycie i prostuje przyszlosc mlodemu zlodziejowi samochodow (nasz Stephen, och, jakis mlody i sliczny!), rozbijajac przy okazji mafie w calym Hongkongu. Ale wtedy to jeszcze plotka byla. Juz w 1990 roku byl prawdziwym mafijnym bossem, handlujacym narkotykami - w filmie 一本漫畫闖天涯. Kelner zaczytany w komiksach o czarnym swiatku faktycznie dostaje swoja szanse. I choc nie zna kungfu, nie umie strzelac, a w dodatku jest skonczonym tchorzem, to udaje mu sie ocalic skore swoja i swych druhow. Niestety, Ojciec chrzestny w koncu zalatwia jego kumpli, a i on musi znikac, ale w sumie ta czesc filmu mnie az tak bardzo nie zaskoczyla. Zaskoczylo mnie, ze choc film jest utrzymany w konwencji komediowej, jest tak okropnie brutalny.
Juz zaczynamy lubic tych trzech wesolkow, ktorym udaje sie zawsze wyjsc calo z opresji. Wiemy, ze jeden jest zakochany w barowej wokalistce, ze drugi ma osiem corek i nie potrafi poprawnie rozwiazac zadnej zagadki i tak dalej. I jest scena - musza przekonac wietnamskiego bossa, zeby im pomogl w interesach. Znajduja jego dawno zaginiona zone. Boss mowi, ze chetnie im sie zrewanzuje. Oni prosza o mediacje miedzy mafia hongkongijska a tajska. On mowi, ze nie ma zadnego wplywu na tajskiego bossa i ze moze zrobic dla nich wszystko, ale nie to. I wtedy daja mu prezent - glowe jego zastepcy (nie wiem, czy nie syna, nie zorientowalam sie). I wtedy zdajesz sobie sprawe, ze mimo smiechow i chichow, ten film jest po prostu okropny... Juz wiem, od kogo sie uczyl Tarantino :P
Dzis nastepna porcja filmow. Lubie je :) Cwicze chinski, bawie sie, odpoczywam. I odkrylam, ze MPBL jest czasem calkiem podobny do Stephena.

因為生病, 所以終於有空看電影. 但是並不要看什麼讓我思考的電影; 我該休息, 不該太感動, 不該煩惱. 所以我看戲劇 - 就是周星馳的戲劇. 我不知道哪些好看哪些不好看, 因為我不喜歡看評論. 我喜歡自己看, 自己決定喜不喜歡. 那麼, 我已經看過他1988-1990拍的電影. 那時候他很帥啊! 跟我男友差不多 ;) 幾部電影我真喜歡, 比如 霹靂先鋒, 最佳女婿, 望夫成龍, 一本漫畫闖天涯, 龍鳳茶樓... 好玩! 而且, 跟一般的美國戲劇完全不一樣. 所以, 雖然那些電影不值得再看一遍, 但是我還是不後悔我花時間看它們. :)

Tuesday, May 5, 2009

test na facebooku ;)

Facebookowy test (czyli najwazniejszy punkt odniesienia) wykazal, ze "你的中文造诣非常好, 继续加油", czyli moj chinski zmierza w najlepszym mozliwym kierunku i mam zacisnac zeby i zakuwac dalej ;) Co jest bardzo na miejscu, jako ze jutro mam kolejne dwa egzaminy ;)
Facebook 上的考驗結果就是"你的中文造诣非常好, 继续加油".
明天要考試 ;)

就是我 :) czyzbym to znowu ja byla? ;)

我非常喜歡紫色 :) Lubie fiolet ;)